Cześć, mam na imię Asia.
Pochodzę z małej wioski w Polsce. Przeszłam drogę od dziewczyny z prowincji do międzynarodowej kariery w korporacji, pracując w Polsce, Londynie i Pradze.
Przez wiele lat wydawało mi się, że wszystko robię „tak, jak trzeba”. Dobra praca, rozwój, kolejne awanse. Jednak po urodzeniu drugiego dziecka coś zaczęło mi bardzo przeszkadzać w korporacyjnym świecie. Czułam, że żyję nie swoim życiem.
Tak zaczęła się moja droga odnajdywania siebie.
Zrezygnowałam z utartej ścieżki, zrobiłam rekwalifikację na trenerkę personalną, ukończyłam kurs dietetyczny i postanowiłam zbudować własny biznes.
Bez doświadczenia w biznesie zainwestowałam prawie 300 tysięcy złotych w aplikację fitness, która nigdy nie trafiła na rynek. Projekt utknął w sporze z dostawcą.
To był moment, który całkowicie mnie złamał.
Wpadłam w spiralę poczucia winy, wstydu i nienawiści do samej siebie. Próbowałam ratować się kolejnymi programami rozwoju osobistego, wydając ogromne pieniądze w nadziei, że w końcu „naprawię siebie”. Nie przyniosło to efektów, których oczekiwałam. Zamiast ulgi pojawiało się coraz większe rozczarowanie.
Dopiero psychoterapia pomogła mi zrozumieć schematy, według których funkcjonowałam od dzieciństwa. To właśnie tam po raz pierwszy pojawiło się podejrzenie ADHD.
W wieku 40 lat usłyszałam diagnozę: ADHD. I nagle wiele rzeczy zaczęło mieć sens.
W procesie poznawania siebie uświadomiłam sobie, jak ogromną rolę przez całe życie odgrywał dla mnie sport. Biegałam maratony, startowałam w triathlonach i uwielbiałam wyzwania wytrzymałościowe. Dopiero diagnoza ADHD pokazała mi, że te aktywności nie były tylko pasją – były sposobem, w jaki intuicyjnie regulowałam swój układ nerwowy, emocje i poziom dopaminy.
Po drugiej ciąży zrezygnowałam z biegania na rzecz treningu siłowego, ponieważ chciałam odbudować mięśnie i sylwetkę. Z czasem zauważyłam jednak coś, czego wcześniej nie rozumiałam – znaczny spadek siły psychicznej, motywacji i koncentracji. Coraz częściej szukałam dopaminy w mediach społecznościowych, zakupach czy kolejnych pomysłach. To, co wydawało mi się brakiem dyscypliny, okazało się czymś znacznie głębszym.
Mój upadek po nieudanej aplikacji i późniejsza diagnoza ADHD uświadomiły mi, że zdrowie fizyczne i zdrowie psychiczne są ze sobą nierozerwalnie połączone. Można mieć dobrą sylwetkę, a jednocześnie czuć się całkowicie zagubionym. Dziś wiem, że najważniejszym projektem mojego życia jest zbudowanie najsilniejszej wersji siebie – mentalnie i fizycznie.
Dlatego pracuję nad rekompozycją sylwetki, wróciłam do biegania i świadomie włączam do swojego planu treningi SIT (Sprint Interval Training), które wspierają nie tylko kondycję, ale również koncentrację, energię i regulację ADHD. Równolegle uczę się dbać o swój mindset, emocje i codzienne nawyki, które budują odporność psychiczną.
Ta strona powstała przede wszystkim dla mnie. To miejsce, w którym zapisuję swoje odkrycia, doświadczenia, błędy, lekcje i wszystko to, czego uczę się po drodze – o rekompozycji sylwetki, treningu SIT, ADHD, zdrowiu psychicznym i budowaniu życia w zgodzie ze sobą.
Jeśli choć jedna rzecz, którą tutaj znajdziesz, okaże się pomocna również dla Ciebie – będę naprawdę szczęśliwa.
Pozdrawiam,
Asia (Joanna Marszał-Šesták | Jo Mars)
