Mój „motywacyjny” manual

12 MIESIĘCY. JEDEN CEL. NIE PODDAM SIĘ.

JO, PRZECZYTAJ TO, KIEDY BĘDZIESZ CHCIAŁA ODPUŚCIĆ.

Jo.

Wiesz, jaka jesteś.

Lubisz nowe rzeczy.
Lubisz projekty.
Lubisz poczucie, że coś się dzieje.
Lubisz szybkie rezultaty.
Lubisz dopaminę z rozpoczęcia czegoś nowego.

I właśnie dlatego ten projekt jest dla Ciebie czymś więcej niż rekompozycją sylwetki.

To jest Twoja próba.

Nie sprawdzian tego, czy potrafisz ciężko trenować.

Sprawdzian tego, czy potrafisz zostać przy jednym celu wystarczająco długo, żeby zobaczyć jego rezultat.

Nie potrzebujesz kolejnego projektu.

NIE POTRZEBUJESZ WIĘCEJ.

Nie potrzebujesz planu Senady.
Nie potrzebujesz nowego menu.
Nie potrzebujesz kolejnej metody, aplikacji, suplementu ani kolejnej zmiany.

Nie musisz niczego kombinować.

Masz już plan.
Masz wiedzę.
Wiesz, co robić.

Teraz Twoim zadaniem nie jest znalezienie lepszego rozwiązania.

Twoim zadaniem jest wytrwać z tym, które już masz.

Przetestuj je.
Daj sobie czas.
Daj sobie rok.

Nie oceniaj wszystkiego po dwóch tygodniach.
Nie zmieniaj planu za każdym razem, kiedy nie widzisz natychmiastowego efektu.

Wytrzymaj.

A jeśli po roku okaże się, że to nie działa — wtedy znajdziesz nowe rozwiązanie.

Ale najpierw daj temu prawdziwą szansę.


PAMIĘTAJ, PO CO TO ROBISZ

Nie robisz tego tylko po to, żeby mieć lepszą sylwetkę.

Robisz to, żeby udowodnić sobie:

„Potrafię zacząć i potrafię skończyć.”

Chcesz zbudować najsilniejszą wersję siebie — fizycznie, emocjonalnie i psychicznie.

Chcesz nauczyć się cierpliwości.

Chcesz nauczyć się tolerować brak natychmiastowej nagrody.

Chcesz nauczyć się nie reagować na każdą chwilową emocję.

Chcesz zobaczyć, co się stanie, kiedy przez 12 miesięcy nie uciekniesz do następnego pomysłu.

To jest prawdziwy cel.

Sylwetka będzie rezultatem.


10% • 40% • 50%

10% — TRENING

Przychodzisz.

Robisz swoje.

Dokładasz ciężar, kiedy możesz.

Nie musisz każdego treningu zrobić idealnie.

Musisz być konsekwentna.

40% — JEDZENIE

Nie potrzebujesz perfekcji.

Potrzebujesz powtarzalności.

Jesz zgodnie z planem.

Dostarczasz białko.

Dbasz o jakość jedzenia.

Nie zaczynasz kolejnej „diety”.

Budujesz sposób jedzenia, który możesz utrzymać.

50% — ZARZĄDZANIE EMOCJAMI

I tutaj dzieje się prawdziwa transformacja.

Kiedy nie widzisz efektów — nie panikujesz.

Kiedy masz gorszy dzień — nie rzucasz planu.

Kiedy masz ochotę na coś nowego — nie zmieniasz celu.

Kiedy coś pójdzie źle — nie mówisz:

„Wszystko stracone.”

Mówisz:

„To tylko jeden dzień. Wracam do planu.”


NIE SZUKAJ DOPAMINY. ZBUDUJ DYSCYPLINĘ.

Nowy projekt da Ci ekscytację.

Nowy plan da Ci poczucie kontroli.

Nowa dieta da Ci nadzieję.

Nowy trening da Ci energię.

Ale prawdziwa zmiana wydarzy się wtedy, kiedy wszystko to przestanie być ekscytujące.

Kiedy będzie zwyczajnie.

Kiedy będziesz robić ten sam trening.

Jeść podobne posiłki.

Spać.

Regenerować się.

Mierzyć.

Czekać.

I robić to jeszcze raz.

Właśnie wtedy budujesz siebie.


KIEDY BĘDZIESZ CHCIAŁA ODPUŚCIĆ

Przeczytaj:

Nie muszę mieć motywacji.
Muszę być konsekwentna.

Nie muszę widzieć efektu dzisiaj.
Muszę wykonać dzisiejszą pracę.

Nie oceniam projektu na podstawie jednego dnia.
Oceniam go na podstawie 12 miesięcy.

Nie zmieniam planu dlatego, że mam gorszy dzień.

Nie zaczynam od nowa.
Po prostu kontynuuję.


MOJA MANTRA

NIE MUSZĘ SIĘ SPIESZYĆ. CELEM JEST WYTRWAĆ JAK NAJDŁUŻEJ.

Nie potrzebuję szybkiego rezultatu.

Potrzebuję wystarczająco dużo czasu.

Nie potrzebuję perfekcyjnego dnia.

Potrzebuję kolejnego dobrego dnia.

Nie muszę być idealna.

Muszę wracać.

Jeszcze jeden trening.
Jeszcze jeden dobry posiłek.
Jeszcze jedna noc snu.
Jeszcze jeden tydzień.
Jeszcze jeden miesiąc.

I nagle minie rok.

A ja będę inną kobietą.


5 ZDAŃ, KTÓRE CHCĘ PAMIĘTAĆ

1. Nie przerywaj procesu tylko dlatego, że nie widzisz jeszcze rezultatu.

2. Nie podejmuj decyzji o całym projekcie na podstawie emocji z jednego dnia.

3. Nie potrzebujesz więcej informacji. Potrzebujesz więcej konsekwencji.

4. Twoim zadaniem nie jest być perfekcyjną. Twoim zadaniem jest wracać.

5. Największą wygraną będzie nie tylko Twoje ciało. Będzie nią świadomość, że możesz zaufać samej sobie.


A JEŚLI POJAWI SIĘ MYŚL:

„Może to nie działa?”

Daj temu czas.

„Nie widzę efektów.”

To nie znaczy, że nic się nie dzieje.

„Mam ochotę zacząć coś nowego.”

Nie potrzebujesz nowego projektu. Potrzebujesz dokończyć ten.

„Mam gorszy tydzień.”

Jeden tydzień nie niszczy roku.

„Chcę odpuścić.”

Nie podejmuj decyzji w emocjach. Prześpij się. Zjedz. Odpocznij. Jutro wróć do planu.


I JESZCZE JEDNO, JO.

Pamiętaj.

Sport jest Ci pisany.

Ty to wiesz.

Wiesz to od małego.

Sport zawsze był częścią Ciebie.
Zawsze dawał Ci coś więcej niż tylko ruch.

Był wolnością.
Był siłą.
Był sposobem na wyrażenie siebie.
Był miejscem, w którym czułaś się sobą.

I głęboko w sercu wiesz, że w Twoim życiu będzie praca, która da Ci satysfakcję.

Praca, która pozwoli Ci wykorzystać Twoje mocne strony.

Praca, w której będziesz mogła być kreatywna, działać, tworzyć, pomagać i wykorzystywać swoją energię.

Praca, która pozwoli Ci żyć w zgodzie z tym, kim jesteś.

W zgodzie z Twoim ADHD.

Może jeszcze nie wiesz dokładnie, jak ta droga będzie wyglądać.

I nie musisz tego wiedzieć.

Nie musisz znać całej drogi.

Musisz tylko zrobić następny krok.

Dlatego zaufaj sobie.

Zaufaj temu, co czujesz głęboko w środku.

Zaufaj, że ten projekt nie pojawił się w Twoim życiu przypadkiem.

Może nie doprowadzi Cię jeszcze do finalnego celu.

Może nie będzie odpowiedzią na wszystkie pytania.

Może nie odkryjesz dzięki niemu od razu swojego przeznaczenia.

Ale ten projekt może przybliżyć Cię do niego o kolejny kawałek.

Do lepszego poznania siebie.

Do poznania swoich mocnych stron.

Do odkrycia, co naprawdę daje Ci energię.

Do zrozumienia, jak chcesz żyć.

Do stworzenia życia, które będzie naprawdę Twoje.

WIĘC NIE UCIEKAJ.

ZOSTAŃ.

ZOBACZ, DOKĄD TA DROGA CIĘ ZAPROWADZI.


NAJWAŻNIEJSZE

Pewnego dnia spojrzysz na zdjęcia „przed”.

I zobaczysz, że zmieniło się Twoje ciało.

Ale mam nadzieję, że zobaczysz coś jeszcze.

Kobietę, która:

dotrzymała słowa danego samej sobie.

Kobietę, która nauczyła się czekać.

Kobietę, która nie uciekła, kiedy zabrakło dopaminy.

Kobietę, która nie potrzebowała kolejnego projektu, żeby czuć, że idzie do przodu.

Kobietę, która nauczyła się zarządzać swoimi emocjami zamiast pozwalać, żeby emocje zarządzały nią.

I wtedy będziesz wiedziała:

TO NIGDY NIE BYŁO TYLKO O SYLWETKĘ.

TO BYŁO O MNIE.


JO, ZAPAMIĘTAJ:

12 MIESIĘCY.

JEDEN PROJEKT.

ZERO UCIECZKI.

NIE PODDAM SIĘ.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *